Łosoś – dziki czy hodowlany?

przez | Listopad 5, 2019

Wiele osób ceni łososia ze względu na jego właściwości prozdrowotne. Łosoś jest bogaty w kwasy tłuszczowe omega-3, których zawartość w diecie większości ludzi jest za niska.
Jednak łosoś łosiowi nierówny. Ryby dostępne w większości sklepów nie zostały złowione w swoim naturalnym środowisku. Pochodzą z hodowli.
Poniżej opisujemy, czym różni się łosoś dziki od hodowlanego. Wskazujemy ponadto, który z nich jest zdrowszy i dlaczego.

Różne środowiska

Łosoś dziki i hodowlany rozwijają się i żyją w zupełnie odmiennych środowiskach. Ryba dzika została wyłowiona z oceanu, rzeki lub jeziora. Niestety ze sprzedawanych na świecie łososi 50 % pochodzi z hodowli. W ciągu ostatnich 20 lat produkcja roczna łososia w hodowlach zwiększyła z 27 tysięcy ton do aż miliona ton.
Istotne jest, że łosoś dziki żywi się innymi stworzeniami, występującymi naturalnie w jego otoczeniu. Z kolei łosoś z hodowli jest karmiony paszą, która jest przetworzona, ma wysoką zawartość tłuszczu oraz białka, a wszystko to w celu zapewnienia szybkiego wzrostu.
Nadal można kupić dzikiego łososia, choć jest to towar deficytowy. W ciągu tylko paru dekad globalne zasoby tej ryby zmalały o połowę.

Inne wartości odżywcze

Pożywieniem łososia hodowlanego jest przetworzony pokarm dla ryb. Łosoś żyjący na wolności spożywa bezkręgowce.
To sprawia, że łosoś dziki i łosoś hodowlany mają zupełnie inną kompozycję składników odżywczych.
Odżywianie łososia dzikiego i hodowlanego może być kompletnie różne.
Łosoś hodowlany jest znacznie bardziej kaloryczny – aż o 46 %. Kalorie te pochodzą przede wszystkim z tłuszczu. Zawiera 3 razy więcej tłuszczów nasyconych, nieznacznie więcej kwasów omega-3 i zdecydowanie więcej kwasów omega-6.
W porównaniu do łososia hodowlanego, łosoś dziki zawiera więcej minerałów, w szczególności potasu, cynku i żelaza.

Łosoś a tłuszcze wielonienasycone

Ryby są bogate w tłuszcze wielonienasycone, z których główną rolę odgrywają kwasy omega-3 i omega-6. To substancje, która mają korzystny wpływ na Twój organizm. Są koniecznym składnikiem zdrowej diety, dlatego nazywa się je niezbędnymi kwasami tłuszczowymi, inaczej NNKT.
Jednakże, aby ich spożywanie przyniosło pozytywny efekt, trzeba zachować odpowiednią równowagę.
W jadłospisie większości ludzi dominują kwasy omega-6, co zakłóca subtelną proporcję między tymi kwasami.
Naukowcy przypuszczają, że może to być przyczyną nasilenia stanu zapalnego w organizmie. Według badań współczesne pandemie chorób przewlekłych, w tym chorób serca, można przypisać między innymi brakowi równowagi między kwasami omega-3 i omega-6 w diecie.
Choć, jak wskazano wyżej, łosoś pochodzący z hodowli ma trzykrotnie więcej tłuszczu niż łosoś złowiony w środowisku naturalnym, większość z tego tłuszczu stanowią kwasy tłuszczowe omega-6.
To prowadzi do wniosku, że stosunek omega-3 do omega-6 jest trzykrotnie wyższy u łososi z hodowli niż u dzikich.
W celu zwiększenia poziomu omega-3 zaleca się spożycie łososia, niezależnie od jego rodzaju. Ta ryba skutecznie uzupełnia niedobory omega- 3 u większości ludzi.

Łosoś hodowlany a zanieczyszczenia

Łosoś dziki po lewej, a łosoś hodowlany po prawej

Łosoś dziki po lewej, a łosoś hodowlany po prawej

Ryby są podatne na przyswajanie szkodliwych związków z otoczenia i pożywienia.
Prace naukowe z 2004 i 2005 r. dowodzą, że stężenie zanieczyszczeń u łososia dzikiego jest znacznie niższe niż u hodowlanego (9, 10).
Te zanieczyszczenia to na przykład polichlorowane bifenyle (PCB), dioksyny oraz różne chlorowane pestycydy.
Z powyższych za najgroźniejsze uważane są PCB, ponieważ mają właściwości rakotwórcze i inne chorobotwórcze (11, 12).
W pracy naukowej z 2004 r. udowodniono, że ilość PCB w łososiu dzikim była około osiem razy niższa niż w hodowlanym.
Organizacje zajmujące się zdrowiem publicznym różnie odnosiły się do tych wyników. FDA uznał je za bezpieczne. US EPA – przeciwnie. Według badaczy zastosowanie zaleceń EPA do łososia hodowlanego spowodowałoby, że ludzie spożywaliby maksymalnie jednego łososia miesięcznie.
Według jednego z badań, w latach 1999-2011 poziom zanieczyszczeń, w tym PCB, w hodowlanym łososiu norweskim zauważalnie zmalał. Może to wskazywać, że zaczęto stosować mniej zanieczyszczoną paszę dla ryb.
Można spotkać się z opinią, że bilans korzyści prozdrowotnych, wynikających ze spożycia kwasów omega-3 i strat, spowodowanych zanieczyszczeniami prowadzi do wniosku, że mimo wszystko warto spożywać łososia.

Metale ciężkie, w tym rtęć

Na ten moment nie sposób jednoznacznie stwierdzić, który rodzaj łososia zawiera więcej metal ciężkich.
Istnieją dwa badania, w których wykazano, że różnica pod tym względem między łososiem hodowlanym a dzikim jest znikoma.
Łosoś hodowlany prawdopodobnie zawiera więcej arsenu. Jednakże łosoś dziki ma wyższy poziom kadmu, kobaltu i miedzi.
Ostatecznie oba rodzaje łososia nie zawierają wysokich ilości metali ciężkich, a zatem ten aspekt nie powinien budzić niepokoju.

Czy ryby hodowlane zawierają antybiotyki?

Do paszy ryb hodowlanych dodaje się antybiotyki, aby zapobiec infekcjom i chorobom. Łosoś hodowlany jest na nie bardziej podatny niż łosoś dziki.
W krajach rozwijających się odbywa się to w sposób nieodpowiedzialny i nieregulowany, co stanowi duży problem w branży akwakultury.
Stosowanie antybiotyków może być szkodliwe dla konsumenta, szczególnie wrażliwego i podatnego na reakcje alergiczne. Antybiotyki są również niekorzystne dla środowiska.
Używanie w akwakulturze zbyt dużej ilości antybiotyków sprzyja oporności na antybiotyki u bakterii ryb, co niesie za sobą podwyższenie ryzyka oporności bakteriach jelitowych u człowieka poprzez transfer genów.
W krajach takich jak Norwegia i Kanada precyzyjnie określono przepisami zasady i warunki stosowania antybiotyków. Ustalono także bezpieczny limit zawartości antybiotyków w rybim mięsie po odłowieniu.
Największe kanadyjskie gospodarstwa rolne w ciągu ostatnich lat starają się ograniczać antybiotyki w swoim biznesie.
Niestety jednocześnie drugie na świecie państwo pod względem hodowli łososia, Chile, walczy z problemem nadużywania antybiotyków.
Szacunki z 2016 r. mówią o tym, że na tonę chilijskiego łososia przypada 530 gramów antybiotyków.
Właściwy obraz przedstawia się dopiero po porównaniu z Norwegią, która w 2008 r. zużyła około 1 gram na tę samą ilość ryby.

Czy warto zapłacić więcej i kupić dzikiego łososia?

Trzeba podkreślić, że mimo wszystko łosoś z hodowli jest korzystny dla zdrowia. Dodatkowo rośnie do większych rozmiarów i zawiera więcej kwasów omega-3.
Ceny łososia dzikiego niekiedy są wręcz nieosiągalne dla przeciętnego konsumenta. Jest on zdecydowanie droższy i nie zawsze wart swojej ceny.
Łosoś hodowlany ma natomiast więcej potencjalnie szkodliwych substancji, a to z powodu środowiska, w jakim żyje i paszy, jaką jest karmiony.
Dla przeciętnej, zdrowej osoby, która kupuje rozsądne ilości łososia hodowlanego, nie stanowi on poważnego zagrożenia. Są jednak grupy, które powinny ograniczać jego spożycie. Kobiety ciężarne oraz dzieci powinny jeść tylko łososia złowionego w naturalnym środowisku.

Dodaj komentarz