Jak odróżnić ser od wyrobu seropodobnego?

przez | Listopad 5, 2019

Masz ochotę na pyszny ser. Wybierasz się do sklepu spożywczego, znajdujesz swój typ i udajesz się do kasy. Wracasz ochoczym krokiem do domu, otwierasz opakowanie, kosztujesz zdobycz i rzednie Ci mina. Ser smakuje niczym zjełczały olej. Z niedowierzaniem sprawdzasz etykietę. Skład woła o pomstę do nieba. Zaczyna się całkiem niewinnie: mleko pasteryzowane, olej roślinny utwardzony, sól. Dalej jest już tylko gorzej. Stabilizatory: chlorek wapnia, podpuszczka mikrobiologiczna. Nie obyło się bez substancji konserwujących: azotanu potasu, kultur mleczarskie, a nawet łoju. Produkowany współcześnie „ser” to prawdziwa broń chemiczna. Ser w cudzysłowie, bo ma on niewiele wspólnego z prawdziwym, tradycyjnym, żółtym serem.

Jak stwierdzić, czy mamy do czynienia z serem, czy wyrobem seropodobnym?

W dzisiejszej rzeczywistości na półkach niemal każdego sklepu znajdziesz zatrzęsienie różnego rodzaju serów. Wszędzie możesz kupić ser edamski, goudę, ser podlaski, morski i inne. Nie wszystkie jednak można określić mianem prawdziwego sera. Producenci często projektują opakowania swoich wyrobów w taki sposób, aby przypominały markowe sery firm, którym ufasz. Nierzadko zdarza się, że konsument nie wie, że tak naprawdę nabył produkt seropodobny. Jak zatem odróżnić ser od produktu seropodobnego?

Inspekcja Handlowa dokonała charakterystyki prawdziwego sera żółtego. Jest to produkt mleczny, do którego wyprodukowania można użyć wyłącznie tłuszczu mlecznego. Jakakolwiek domieszka tłuszczu roślinnego powoduje, że powstaje jedynie wyrób seropodobny. Dopuszczane są tylko wyjątki w postaci specjalnych dodatków: przypraw, pleśni albo kwasów omega. Zgodnie z przepisami prawa zakazane jest sprzedawanie podróbek i umieszczanie na opakowaniu nazwy „ser”. Niezgodna z prawem jest również praktyka polegająca na stosowaniu etykiet i reklam, wprowadzających klienta w błąd.

Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło badania, z których wynika, że prawie 12 % Polaków nie wie, że w obrocie powszechnie występują podróbki artykułów spożywczych. Co więcej, 1/3 badanych przyznała, że nie ma wiedzy o tym, w jaki sposób odróżnić produkt oryginalny od podrobionego. Wynika to nie tylko z tego, że opakowania tych produktów wyglądają tak samo jak prawdziwych serów, lecz także z tego, że są umieszczane w tym samym miejscu regału sklepowego. Ryzyko pomylenia sera z wyrobem seropodobnym zwiększa się, kiedy się spieszysz. Ewa Polińska z Monieckiej Spółdzielni Mleczarskiej w Mońkach tłumaczy: „Badania wskazują, że podjęcie decyzji o zakupie zajmuje nam zaledwie kilka sekund. Kierujemy się skojarzeniami barw i znaków, na tej podstawie wybierając produkt, który trafi do naszego koszyka. W takiej sytuacji nietrudno o pomyłkę.”

Czym różni się prawdziwy ser od wyrobu seropodobnego?

Istnieje prosty sposób, by uniknąć pomyłki. Przed zakupem uważnie przeczytaj etykietę. Zacznij od nazwy, która sama w sobie niesie za sobą informację o tym, jaki produkt trzymasz w ręce. Jeżeli zobaczysz wyrażenie takie jak „ser typu Gouda”, możesz być pewny, że nie ma on nic wspólnego z oryginalną Goudą. Należysz do osób, które dbają o linię? Uważaj na określenia „Ser o obniżonej zawartości cholesterolu”. Tak zwykle opisywane są produkty seropodobne, zawierające w składzie utwardzony olej roślinny, a zatem olej najbardziej niekorzystny dla zdrowia. Wyjątkiem jest opis „ser typu holenderskiego”. Tak określa się produkty należące do kategorii autentycznych serów holenderskich, produkowanych na podstawie tradycyjnej receptury.

Polecamy też uważne przeczytanie składu. W przypadku prawdziwego sera żółtego jedynymi komponentami powinny być składniki odpowiedzialne za dojrzewanie produktu (bakterie kwasu mlekowego, podpuszczka) oraz oczywiście mleko. Natomiast dodatki takie jak tłuszcz roślinny, sproszkowane mleko, łój, karagen lub soja powinny wzbudzić naszą podejrzliwość. Takie składniki występują w produktach seropodobnych. Nie krępuj się zapytać ekspedientki o składniki sera, który zamierzasz zakupić. Podanie tych informacji jest obowiązkiem sprzedawcy, także, jeżeli kupujesz produkt na wagę, taki jak ser w plastrach.

Cena również jest istotna

Szczególnie niska cena to kolejny aspekt, który powinien wzbudzić naszą czujność. Stanisław Kowalczyk, Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, wprost podkreślił w rozmowie z wyborczą.biz, że „Ser nie może kosztować 10 czy 12 zł za kilogram z prostego powodu. Litr mleka kosztuje 1 zł. A do wyprodukowania kilograma sera potrzebne jest od 10 do 15 litrów mleka. Czyli sam surowiec kosztuje minimum 10 zł. Prawdziwy ser musi kosztować przynajmniej 17 zł albo i 20 zł za kilogram.”

Pogódź się z tym, że za produkt dobrej jakości trzeba zapłacić więcej. Warto poświęcić te kilka złotych więcej i zakupić produkt zdrowy i pyszny. Wyrób seropodobny nie jest ani tak smaczny, ani tak zdrowy, jak prawdziwy ser, wyprodukowany według tradycyjnego przepisu.

O gusta nie należy się kłócić

Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że gdyby wyroby seropodobne były niebezpieczne, prawdopodobnie nie byłyby dopuszczone do obrotu. Pamiętaj jednak o tym, że wyrób seropodobny to nie jest ser. Te dwa produkty znacznie różnią się od siebie, co podkreślił Robert Muzyczka, szef kuchni Dworu Korona Karkonoszy, mówiąc: „Produkty, które naśladują sery dojrzewające mają zupełnie odmienne właściwości – inaczej się topią, inaczej smakują.”

Wartości odżywcze to kolejna cecha, która daje prawdziwym serom przewagę nad wyrobami seropodobnymi. Znajdujące się w tych ostatnich białko nie ma swojego źródła w 100% w mleku, a ponadto nie dojrzewa w drodze naturalnego procesu. Organizm ludzki nie jest w stanie w tak łatwy sposób przyswoić zawartych w wyrobach seropodobnych protein, witamin i wapnia.

Jesteś na zakupach i polujesz na aromatyczny ser żółty? Bądź czujny. Sprzedawcy zwykle układają prawdziwe sery i produkty seropodobne tuż obok siebie, mimo nakazu Państwowej Inspekcji Handlu. Możesz jednak obronić się przed pomyłką, uważnie czytając etykiety.

Dodaj komentarz